5 - 7 .12.2003  Mikołajki Beskidzkie:
                                          Bielsko Biała - Szyndzielnia - Klimczok - Szczyrk - Skrzyczne - Żywiec

Opuszczamy Bielsko
i wjeżdżamy na Szyndzielnię
Po długim wieczornym marszu nic nie smakuje tak jak gorąca herbata z cukrem i cytryną  w schronisku na Błatniej
A wieczorem siadamy przy ognisku i czekamy na Mikołaja.Oczywiście zjawił się z prezentami...
Rano wspominamy jeszcze smak kiełbasek pieczonych wczoraj na mikołajkowym ognisku i już w warunkach zimowych wychodzimy ze schroniska
Aura mocno nieprzychylna - pada śnieg, a niżej leje deszcz - ale my dzielnie schodzimy do Szczyrku
Kompletnie przemoczeni wjeżdżamy kolejką na Jaworzynę i podchodzimy na Skrzyczne. Tam w schronisku wielkie suszenie
Ogromna bernardynka Bega chce z nam i jeść i śpiewać
Ubrania schną przy dźwiękach gitary.
Znad schroniska w nocy patrzymy na światła Bielska
Na naszych mikołajkach nie mogło zabraknąć Mikołajów w czerwonych kubrakach
W niedziełe rano we mgle schodzimy do Żywca, podziwiając las przyozdobiony szadzią
Trzeba jechać do domu ,
ale w góry jeszcze wrócimy!